Co robić w walentynki?
January 30, 2010 04:26PM
Macie jakieś pomysły, jak spędzić walentynkowy dzień? Chodzi o czas we dwoje albo w większym gronie... A może macie jakieś szczególne wspomnienia związane z tym dniem? opowiedzcie o tym, może akurat Wasze doświadczenia staną się natchnieniem dla innych...
January 31, 2010 10:45PM
Rzekłbym, że najlepiej zostać cały dzień w łóżku ze swoją Walentynką
. Jeść lody, pić kawkę, kochać się, pić winko, kochać się - i tak przez cały boży dzień
. Tylko chyba nie bardzo to się nadaje na forum dla podróżników
February 02, 2010 12:59PM
Iść na Avatara do kina. Ja idę. Pamiętam, jak lata temu też właśnie na walentynki na Titanica się wybrałam... Bodajże 3 godziny filmu, z czego 2 godz pociągania nosem
. Ciekawa jestem, jak teraz będzie, bo Cameron z każdym filmem coraz większą kasę wydaje
. A właśnie, czy ktoś wie, czy powinnam kupić specjalne okulary do oglądania filmu w 3D???? Pamiętam, że kiedyś były takie papierowe, kolorowe, a co teraz? potrzebne są jakies dodatkowe akcesoria???
February 02, 2010 01:52PM
Mikki, byłem na "Avatarze" w 3D (m.in. z przemiłą towarzyszką z Travela) w jednym z warszawskich multipleksów i specjalne okulary zostały nam wypożyczone przed wejściem na salę kinową, a oddaliśmy je po zakończonym seansie. Oczywiście wszystko w cenie biletu. Kasa wydana na film na pewno horrendalna, a czy będziesz pociągać nosem...
February 02, 2010 03:53PM
Dzięki, Martineiro! Przyznam, że miałam małą zagwozdkę, bo nie wiedziałam, czy trzeba gdzieś specjalnie (i gdzie) zdobyć takie okulary...
Poza tym tak się miło składa, że jestem zaproszona, więc koszty nie po mojej stronie będą
, ale z ciekawości zapytam: ile kosztuje bilet? Wieki w kinie nie byłam, więc dla mnie to będzie święto samo w sobie, pociąganie nosem nie jest konieczne
. Powiem szczerze, że nawet sam "Avatar" mnie tak nie pociąga, bo to tak jakby nie moje klimaty, ale technika 3D brzmi ciekawie.
February 02, 2010 04:57PM
Pisząc o horrendalnej kasie wydanej na film, miałem na myśli oczywiście koszty produkcji
A co do ceny biletu, to pewnie się zdziwisz, ale ja też do końca nie wiem
Była nas czwórka, a koszty wziął na siebie kolega, który rzucił hasło wyjścia na "Avatara". I póki co nie chce zwrotu, ale na pewno kiedyś to wyrównamy
Myślę, że skoro to technika 3D, to po jakieś 3Dychy na głowę wyszło
February 02, 2010 08:34PM
Aaaa... no taak, bo ja to tylko o jednym...
, a kasa kasie nierówna...
Napiszę potem, jakie wrażenia po-walentynkowe były. Po filmie oczywiście
.
February 02, 2010 09:30PM
Ubawiłeś mnie Martineiro. Nie było nas czworo, tylko dziewięcioro, czy dziesięcioro. Wiem, przyszedłeś jak już wchodziliśmy, więc może nie wszyscy zostali Ci przedstawieni
A towarzyszek z samego travela było dwie
Co do samego filmu w 3D: na takowym byłam pierwszy raz i muszę powiedzieć, że efekty są bardzo fajne, Film pozostawiam do oceny własnej...
February 02, 2010 09:53PM
Tak, wiem, że była cała chmara, ale nawet nie dane mi było się ze wszystkimi przywitać, więc postanowiłem obracać się w liczbie osób trochę bliżej mi znanych (wliczyłem też siebie, choć nie wiem, czy tak do końca się znam, bo podobno jestem "nieprawdziwy"
), a nie wśród znajomych znajomych i jeszcze ich znajomych... A okularów starczyło dla wszystkich
Tak samo wiem, że były dwie towarzyszki z Travela, ale jedna tego dnia była wyjątkowo naburmuszona i przed, i po
Ale cieszę się, że Cię ubawiłem
February 02, 2010 10:09PM
Inesita
Film pozostawiam do oceny własnej...
Wyczuwam pewien subtelny dystans w tej wypowiedzi...
Ale cóż, nie spodziewam się kina wielkiego formatu... Te efekty specjalne... dla zaspokojenia ciekawości... wystarczą
February 02, 2010 10:15PM
No tak, efekty specjalne można podziwiać. Sama myśl przewodnia filmu jest głęboka i jest o czym pomyśleć. Mnie jednak nie rzucił na kolana, ale inni byli bardzo zadowoleni...
February 03, 2010 11:39AM
Warto pójść chociażby dla samego zobaczenia pierwszego filmu w 3D, bo to przełom w kinie i pewnie kiedyś dzieci w szkole będą o nim uczyć
. Ale fabułą się też nie zachwyciłem, bo i nie ma czym.
A żeby nie było offtopicu, to na walentynki fajnie jest zebrać małą gromadę i pójść w miłe miejsce na dobrego grzańca. Problem to zwykle rezerwacja miejsc na ten dzień, więc lepiej to zrobić wcześniej albo znaleźć jakiś mało uczęszczany lokal. W każdym razie nie siedzieć samemu w domu.
February 03, 2010 02:19PM
Dokładnie! wszystko poza siedzeniem w domu! Mnie niestety chyba to czeka


February 10, 2010 04:06PM
A co w ogóle reszta Travelowiczów robi w walentynki???? Pochwalcie się
, chociaż poczytam
February 10, 2010 11:07PM
Ja wsiądę do pociągu i pojadę do Warszawy, by w poniedziałek rano zameldować się na egzaminie w pewnym Instytucie na Sobieskiego.
February 10, 2010 11:48PM
Połamania pióra Zbyszku, jak się kiedyś mawiało. I powiedz później jak Ci poszło z tą walentynką poniedziałkową.
February 11, 2010 11:32AM
Tańce fajna sprawa
. Egzamin już trochę mniej, ale też trzymam kciuki, cokolwiek będziesz zdawał
February 11, 2010 03:03PM
Ponieważ wbrew najlepszym chęciom moje plany walentynkowe (vide wyżej) nie mają możliwości w tym roku wypalić, pozostaje mi pójść do pubu na piwo... Może się znajdzie ze 2-3 kumpli do towarzystwa...
